Lew Poługajewski, Jakow Damski – Sztuka obrony

Wiem. Jesteś alfa. Siadasz do szachownicy i lecą wióry. Testosteron w fazie sztormu, kortyzol zalewa każdy milimetr kory mózgowej, neurony dostają ekstra porcję wapnia. Tryb walki aktywowany, czas na grzmoty z piorunami. Boski młot,Thor jest dumny! Debiut, ciach, armia w pole, a tu… dupa 😀 Pozycja słaba trzeba się bronić. Tylko jak? Z pomocą przychodzi świetna książka rosyjskich autorów – Lew Poługajewski (arcmistrz, były pretendent do mistrzostwa świata) i Jakow Damski (dziennikarz, komentator), którzy nauczą Cię sztuki defensywnej.

W szachach amatorskich każdy chce atakować. Taka prawda. Jeśli mówisz, że jest inaczej to albo próbujesz mnie czarować, albo oszukujesz sam siebie. Walec ofensywny ma więcej uroku i powabu niż obronna betoniarka. Kto chce bronić piona na c5 przez 20 kolejnych posunięć, albo poświęcić jakość tylko po to, żeby mieć odłożoną nadzieję na kontratak na skrzydle? No, kto?

Wśród początkujących i amatorów (oczywiście do pewnego poziomu, bądźmy rozsądni) brakuje świadomości znaczenia gry obronnej. Przeważa raczej magiczne myślenie, że jeśli zaatakuję pierwszy to wygram. Nieważne, że poświęcenie było niepoprawne i właśnie ocena pozycji z minimalnie gorszej zamieniła się w przegraną. Być może jesteś drugim Talem, Alechinem a najlepiej Capablancą!? Raczej nie – zwyczajnie brak Ci cierpliwości, źle oceniasz pozycję i co najgorsze nie chcesz i nie potrafisz się bronić.

Jeśli chcesz to zmienić możesz zacząć od przeczytania tej książki.

Sztuka obrony - Lew Poługajewski, Jakow Damski
Wydawnictwo RM – Sztuka obrony, Lew Poługajewski, Jakow Damski.

Sztuka obrony – spis treści

Tak jak w przypadku większości książek szachowych pozycja nie jest nadto długa – liczy trochę ponad 220 stron (bez indeksu szachistów dokładnie 227). Jeśli miałbyś przeczytać kryminał tej objętości to załatwiasz sprawę w jeden weekend (moja Żona w 3 godziny, ale nie każdy ma tak piękny umysł). Tymczasem w naszej szachowej materii to tworzywo do studiowania na pół roku. Oczywiście można też wybrać metodą pośrednią, czyli czytać powoli i ze zrozumieniem, z mocnym postanowieniem, że na dogłębne studiowanie tematu przyjdzie pora w innym terminie. To też działa, zwłaszcza jeśli temat obrony jest dla Ciebie nowy.

Ogromną zaletą jest sporo odwołań do przemyśleń i teoretycznych założeń klasyków królewskiej gry – Steinitza, Nimzowitscha, Kasparowa i innych. Każdy rozdział zaczyna się od omówienia teoretycznego aspektu danej techniki obronnej, tak żebyś łatwo mógł pojąć główną ideę. Do tego masa przykładów z rozegranych partii, a po każdym rozdziale obowiązkowo zestaw zadań do rozwiązania. Kompleksowe podejście, wystarczy tylko rzetelnie podejść do tematu.

Co zwiera książka Sztuka obrony autorstwa duetu Lew Poługajewski – Jakow Damski? Poniżej tytuły rozdziałów wraz z krótkim objaśnieniem:

  1. Lepiej zapobiegać niż leczyć – kilka słów o profilaktyce – w stosunku do wybranego pola lub figury
  2. Rozbrojenie – drogą do pokoju – o tym jak świadomie wymieniać materiał i upraszczać pozycję
  3. Sztuka okopywania się – obrona pasywna, reaktywna, wyczekująca – dla cierpliwych, ale czasem jedyne dostępne rozwiązanie
  4. Odwrócenie biegu wydarzeń – obrona dynamiczna, weź coś poświęć, skomplikuj wszystkim życie i zaatakuj
  5. Blokada – zablokuj strukturę pionów przeciwnika i aktywuj swoje figury
  6. Wszechstronny król – tak, król musi brać udział w walce defensywnej, sposoby są przynajmniej trzy; kiedyś pisałem o tym także w moim poradniku taktycznym
  7. Miny na drodze – dobrze zorganizowany front warunkują linie komunikacyjne, jeśli chcesz mieć na chwilę spokój to je zablokuj
  8. Ucieczka z aresztu – związana figura boli, zwłaszcza jeśli jest obiektem większej ilości ataków; dowiesz się jak sobie radzić w tej sytuacji
  9. Powrót do średniowiecza – nie będzie o paleniu na stosie, ale o budowaniu i obleganiu fortecy; w niektórych pozycjach musisz się zwyczajnie okopać i czekać na remis
  10. Uwaga: pułapka – wyższa szkoła jazdy, ale do zrobienia – niby coś oddajesz, ustępujesz, wciągasz w zasadzkę i zadajesz decydujące uderzenie; to trzeba zobaczyć na przykładach, których w książce nie brakuje, ale ostatecznie autorzy zalecają wybieranie w pierwszej kolejności bardziej pewnych i klasycznych technik obrony, bo łatwo można przepaść w nadmiarze własnego sprytu
  11. W poszukiwaniu pata – paradoks pata, którego nie znajdziesz w innych grach logicznych; w beznadziejnej sytuacji to często jedyny sposób na uratowanie partii
  12. Nigdy nie jest za późno by się poddać – pamiętacie przypadek Sama Shanklanda, który poddał partię w Tata Steel mimo absolutniej równej pozycji? Autorzy radzą – zanim wywiesisz białą flagę jeszcze raz dobrze przejrzyj pozycję, być może gdzieś tam jest furtka nawet do zwycięstwa
  13. Kontratak – temu zagadnieniu jest poświęcona druga część książki; do połowy XX wieku raczej grano na wyrównanie, a kto pierwszy zaczynał natarcie z reguły prowadził je do końca; współcześnie podejście się zmieniło i grając zwłaszcza czarnymi szachiści aktywnie szukają okazji do kontruderzenia
  14. Kontratak w centrum – walka o dominację w środkowej części szachownicy i uderzenie w tym sektorze jako antidotum na natarcie flankowe
  15. Kto pierwszy ten lepszy – każda ze rozpoczyna natarcie na wybranym skrzydle – liczy się każde tempo, kto się ociąga i nie maszeruje, ten ginie…
  16. Naprzód – bez względu na straty – kontratak w duża ilością poświęceń i komplikacji – wymaga brawury, odwagi i wyobraźni, ale efekty zawsze spektakularne
  17. Gdy myśliwy staje się ofiarą – przeciwnik naciska, wdziera się coraz głębiej w twoje terytorium, ale kosztem osłabienia innych obszarów na szachownicy; właśnie tam możesz szukać swojej szansy na kontratak – jeśli dobrze to rozegrasz to role się odwracają i nagle to Ty rozdajesz karty
  18. Zwrot o 180 stopni – nie zawsze atakujący ma ewidentną przewagę; często dochodzi do wymian taktycznych, ale pozycja nadal wymaga atencji obydwu stron; czasem jeden błąd ma efekt podobny do wybuchu bomby (porównanie za autorami) – w jednej sekundzie zmienia układ sił, szczególnie jeśli przewaga nie miała trwałego charakteru pozycyjnego
  19. Najlepszą obroną jest atak – jeśli masz do wyboru grę na równowagę lub na podjęcie kontrgry to wybór tej drugiej opcji zazwyczaj daje lepsze efekty; wymaga odwagi zmierzenia się z sytuacjami zupełnie nieprzewidywalnymi i komplikacjami, które mogą pogrążyć każdą ze stron
  20. Dodatek – odpowiedzi na pytania do testów „Jak Ty byś zagrał” – po każdym rozdziale masz do rozwiązania kilka zadań; bardzo pomocna i inspirująca sekcja, która utrwala materiał
  21. Indeks szachistów

Książkę można nabyć w Wydawnictwie RM, które dla każdego szachisty jest trochę jak sklep z cukierkami dla dzieciaków. Dla każdego coś dobrego i chcesz mieć je wszystkie 😉 Aktualnie książka jest dostępna w promocyjnej cenie za śmieszną kwotę… 25 zł.

Sztuka obrony – sprawdź w sklepie!

Stare prawidło – najpierw obrona, później atak

Na koniec historia wspominkowa. Bo tak już jest, że człowiek czasem lubi powspominać.

W środowisku futbolu amerykańskiego panuje takie powiedzonko „Offense sells tickets, and defense wins championships” (w bardzo luźnym tłumaczeniu – ofensywa zapełnia trybuny, defensywa odwala czarną robotę i zdobywa mistrzostwo). Dobrze powiedziane, w punkt. Gdy zdobywaliśmy mistrzostwo to właśnie nasza defensywa w kluczowych momentach utrzymywała nas w finale przy życiu.

W żadnym wypadku nie ujmuję nic naszej ówczesnej maszynerii ofensywnej, której byłem dumnym trybikiem. Z najlepszym rozgrywającym i najlepszym skrzydłowym w kraju, z solidną i inteligentną liną ofensywną, z running backami grającymi jakby nie było jutra. Potrafiliśmy wbić rywalom po 50 punktów, w półfinale decydujący cios zadaliśmy 30 sekund przed końcem, kibice spadali z krzesełek. Graliśmy szybko, efektownie górą i dołem, zapełnialiśmy trybuny. Dosłownie.

Tylko, że tamten najważniejszy mecz sezonu to klasyczna bitwa defensywna. Cztery próby i punt. 48 minut gry (w sumie ok. 3 godzin z przerwami) takich zapasów w błocie, na stadionie z grzybem w szatni i odpadającym tynkiem ze ścian na trybunach. Tamtego październikowego dnia to defensywa przechyliła szalę zwycięstwa. Byli przygotowani – znali swoje zagrywki, uważnie czytali grę i realizowali swój plan gry w 100 procentach, uderzali tak mocno, że trzask ochraniaczy było słychać w ostatnich rzędach stadionu. Wiedza i skupienie. Dobre przygotowanie i umiejętności. Wszystko jak w szwajcarskim zegarku.

DE-FEN-SY-WA dzieciaku!

 

Teksty, które pomogą Ci poprawić jakość gry w szachy:

Dla początkujących – prosty sposób na szachowe zwycięstwa

Lista 17 wskazówek jak poprawić własny poziom taktyczny

Ocena pozycji w szachach – 5 podstawowych elementów

5 najważniejszych zasad debiutów szachowych

Gra pozycyjna – 4 zasady Steinitza

Wybór najlepszego posunięcia – zasady, które poprawią jakość twojej gry

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s