Blog szachowy, turniejowa rzeźnia i plany na 2019 rok

Nowy rok wystartował, więc czas na rekapitulacje, refleksje i szumne zapowiedzi. Do tego trochę szachowego dramatu, ale o tym za klika chwil. Ostatnie miesiące 2018 roku to okres mojej wzmożonej aktywności – opublikowałem (z perspektywy moich możliwości) sporo treści na blogu szachowym, zacząłem znowu regularnie(j) grać w szachy online i wziąłem się za względnie regularne ćwiczenia taktyki szachowej. Wszystko niby fajnie, ale nadal pozostaje niedosyt.

Niedosyt czasu. Zawsze go mało, zawsze jest coś do zrobienia. Niespodzianka, tak wygląda życie faceta już w średnim wieku. Ta ostatnia prawda jest najtrudniejsza do akceptacji 😉 Jeszcze niedawno grałem w futbol, jeżdżąc na mecze ligowe po całej Polsce i kurując poobijane ciało. Teraz gram w szachy online – wczoraj z sympatycznym szachistą z Algierii, albo tak jak w grudniu z ośmiolatkami na sali gimnastycznej wychłodzonej jak miejska kostnica. Jest inaczej, ale również daje możliwość sprawdzenia siebie i swoich nowych umiejętności.

Prowadzenie bloga szachowego w liczbach

Bloga Szachy Po Godzinach założyłem w sierpniu 2017 roku. Od tego czasu powstało 41 tekstów, średnio liczących po ok. 850 słów. Rocznie to daje nieco ponad 16 tysięcy znaków. Czy to dużo? Planowałem więcej, ale w międzyczasie pojawiły się ważniejsze tematy, zmieniły się priorytety. Z drugiej strony cieszę się, że inicjatywa SPG nie padła, bo w połowie roku zaliczyłem kilka miesięcy przestoju – zarówno w pisaniu jak i graniu.

Od września znowu stukam w klawiaturę raczej regularnie. Blog się rozwija, odwiedzających jest coraz więcej, motywacji przybywa – za co oczywiście chcę Wam podziękować 🙂 Zwłaszcza grudzień utwierdził mnie w przekonaniu, że szachy w Polsce to wcale nie taka nisza jak pierwotnie sądziłem. Dlatego przy okazji prośba do Was – jeśli macie znajomych, którzy grają w szachy amatorsko i szukają źródła wiedzy – tej najbardziej fundamentalnej – to przekażcie proszę link do bloga. Będę i jest Wam wdzięczny, bo tylko fakt, że odwiedzacie SPG utwierdza mnie w przekonaniu, że warto i trzeba regularnie pisać.

Dowiedz się dlaczego założyłem bloga poświęconego szachom – Szachy, adrenalina i futbol amerykański!

Socia media – Facebook i Instagram – zalajkuj!

Dla lubiących być na bieżąco lub mających pociąg luźniejszych treści, np. taktyki szachowe do rozwiązania zapraszam na dwa profile SPG:

Obydwa kanały są na bieżąco rozwijane. Na fejsie posty ostatnio ukazują się praktycznie codziennie, uruchamiam małoskalowe działania promo, fanów przybywa, aktywność się pojawia. Na Isnta raczkuję, ale jest już prawie 120 obserwujących. Jak na działania bez budżetu, doraźne i po macoszemu to i tak jest fantastycznie. Na 2019 jest bardzo ambitny plan, żeby mocniej wejść w to medium i zacząć publikować własne treści foto i graficzne. Jestem w trakcie negocjacji z moją uzdolnioną Bliską, która być może zacznie coś malować na szachowe potrzeby. To byłaby unikalna i fajna sprawa, więc bądźmy dobrej myśli 🙂

Idąc za ciosem wydumałem kilka małych inicjatyw projektowych na 2019 rok, ale muszę też pamiętać o mojej edukacji szachowej. Połączenie tego z dostarczaniem wartościowych treści na bloga to ciekawe wyzwanie. Z drugiej strony nikt mi nie nakazał, więc nie powinienem biadolić.

Mój rozwój szachowy – co dalej

W miarę jedzenia apetyt rośnie. Skoro mam już IV kategorię (w pakiecie z traumą) to dlaczego nie spróbować powalczyć o III kategorię? Tym bardziej, że turniejowa gra z dzieciakami była tak nieprzewidywalna, że w sumie nadal nie wiem czy już coś potrafię w kontekście królewskiej gry. Plany mamy tyle ambitne (bo szeroki zakres), co skromne (bo deficyt czasu):

  • trenować regularnie taktyki szachowe – optymalnie 4-5 razy w tygodniu; znam ograniczenia własnego płata czołowego i wiem, że więcej nie znaczy lepiej
  • raz w tygodniu debiuty – jeden dzień tak żeby nie popaść w demencję
  • dwa razy w tygodniu ocenę pozycji i planowanie – byłoby super-extraordynaryjnie-fajowo
  • regularnie partie towarzyskie i rankingowe tempem 25 minut + dla urozmaicenia czasem szybkie i blitz; mam świadomość, że na moim poziomie granie z małą ilością czasu mija się z celem – nie jestem w tedy w stanie dobrze/w ogóle oceniać pozycji i planować gry. Ilość partii – weekend plus dwa razy w tygodniu – dawałoby ok. 6 partii oznaczonych na lichess jako klasyczne. Do tego analiza po każdej partii i jest nieźle.

Na deser planuję czytać i w miarę możliwości studiować więcej książek szachowych. W kolejce już czekają dwie pozycje:

  • miłość od pierwszego wejrzenia – Sztuka obrony autorstwa duetu Lew Poługajewski – Jakow Damski. Delicje – dziś zajawiłem na FB i Instagramie
  • Martin Weteschnik Tajemnice taktyki szachowej – must-read polecanie mi przez Radka

Czy plan jest realny? Nie wiem, nazywam go ramowym. Na pewno będą okresy, że wszytko się wysypie, ale będą też cykle regularnej pracy. Myślę, że pierwsze dwa, trzy tygodnie dostarczą miarodajnej informacji zwrotnej. Trzeba cierpliwe poczekać, zupełnie tak jak na progres w szachach.

Turniej szachowy Ślimak 2019 – kawalerzysta na czołgi

W euforii planów noworocznych i pod wpływem świątecznego przejedzenia ponownie doszło do burzy elektronowej w mojej korze mózgowej. Tak, znowu to zrobiłem. Zapisałem się na turniej szachowy – tym razem turniej online Ślimak 2019! Rzecz wzięła początek na forum szachowe.pl, gdzie możecie spotkać wielu fajnych ludzi. Zachęcam do rejestracji, oprócz rzeczowych porad trenerów i doświadczonych graczy, znajdziecie też trochę tematów nie związanych bezpośrednio z szachownicą.

No więc Ślimak. Dochodzimy teraz do sedna – szachowej rzeźni w jaką się sam z własnej nieprzymuszonej woli rzuciłem. Zobaczyłem informację, że turniej, że klasycznie, solidna ekipa z forum, etc. Pomyślałem, że ostatni turniej w realu mu się podobał, więc dlaczego nie. Jasne, z tyły głowy miałem gdzieś świadomość, że poziom będzie wysoki. A później ogłoszono listę startową.

W stawce 26 szachistów jestem najsłabszy! Serio, trochę groza 🙂 z drugiej strony od jakiegoś czasu marzyło mi się zagranie z osobą mocnym rankingiem (ale nie online, bo tylko wedle standardów PZSzach lub FIDE). Wiem, że sporo osób w stawce ma II kategorię, a pewnie niektórzy też wyżej. Więc uważaj czego sobie życzysz, bo to dostaniesz. Ja dostałem i teraz muszę zjeść tę żabę lub precyzyjniej rzecz ujmując – ślimaka.

Jakie mam oczekiwania wobec tego turnieju? Grać, uczyć się, dobrze się bawić, nawiązać jakieś szachowe znajomości i wygrać jakąś partię. Wiem, że statystycznie szanse może nie powalają, ale przecież rankingi nie grają, a tym bardziej nie wygrywają. Do pierwszej partii (z graczem z II kategorią) mam jeszcze kilka dni. Może przygotuję coś specjalnego, na pewno poćwiczę… taktyki i zerknę na końcówki.

Na koniec – typowo, wręcz klasycznie…

Zgodnie z obyczajem życzę Wam pomyślności w 2019 roku, sukcesów osobistych i zawodowych, postępu szachowego oraz dla tych, którzy jeszcze nie grali – pierwszego turnieju szachowego na żywo. Wszystkiego dobrego, trzymajcie się!

PS Zapraszam do śledzenia turnieju – szczegóły na forum szachowe.pl.

Reklamy

3 comments

  1. Popieram i życzę wytrwałości zarówno przy klawiaturze jak i 64 polach. Przy okazji książkę Tajemnice taktyki szachowej miałem okazję parę lat temu czytać i muszę przyznać (swoim skromnym zdaniem), że jest bardzo lekką i przyjemną lekturą jak na poruszaną tematykę. Dzięki sporej ilości diagramów, bardziej doświadczeni adepci królewskiej gry mogą ją czytać na sucho. Chociaż należy pamiętać, że książki szachowe najlepiej jest przerabiać a nie tylko czytać. Im więcej bodźców się zaangażuje w proces uczenia i im bardziej przybliży się warunki szkolenia do turniejowych (zegar, zapis, deska i szachy turniejowe) tym lepiej dla samego treningu.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki.

    Polubienie

    • Dzięki, dobro słowo zawsze działa cuda 😉 aktualnie czytam „Sztukę obrony” i robi świetne wrażenie – oczywiście jestem początkujący w temacie świadomej defensywy, ale dopiero teraz zaczynam sobie uświadamiać ile ważnych kwestii pomijałem w trakcie gry (choć niektóre czuje się intuicyjnie, np. profilaktyka). Ostatecznie mam nad czym pracować na… lata 🙂 pzdr

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s