Jan-Krzysztof Duda jak Bartosz Kurek – nie bierze jeńców

Tak, wiem. Wszyscy już wszystko napisali o wczorajszym sukcesie JKD 🙂 Jest sława, są pieniądze, piękne kobiety i perspektywy. Czy to dobrze? Jak mawiał mistrz Zen – zobaczymy… To, że Jan-Krzystof Duda wygrywać potrafi z największymi i nerwy ma ze stali dobrze wiemy przynajmniej od września, gdy toczył epickie boje z Alexandrem Grischukiem w SCC. Teraz sukces jest jeszcze większy, podobnie jak oczekiwania i presja przyszłego wyniku.  

W tytule jest o Bartku Kurku, którego z JKD łączy prosty mianownik – obydwaj nie biorą jeńców i nie zadowalają się półśrodkami. Gdy Kurek na ostatnich mistrzostwach świata w siatkówce rozbijał klepki w parkietach i psychikę rywali kolejnym atakami atomowymi, miał tylko jeden cel. Zdominować przeciwnika i wygrać.

Podobne wrażenia odniosłem śledząc wyniki naszego arcymistrza.

JKD wicemistrzem świata w blitzu – anatomia sukcesu

Kilka faktów dla przypomnienia:

  • 32 numer startowy
  • 21 partii rozegranych
  • 15 zwycięstw/3 remisy/3 porażki
  • zysk rankingowy – 123,6 punktu
  • ranking uzyskany w turnieju 2930
  • awans w rankingu FIDE blitz na 7 pozycję – o 41 miejsc!

Poza tym warto zwrócić uwagę na:

  • 6 zwycięstw z zawodnikami z rankingiem powyżej 2700
  • w tym 3 zwycięstwa z zawodnikami z rankingiem 2800(!)
  • na liście pokonanych tacy mocarze jak Aronian, Artemiev, Nepomniachtchi, Giri, Gelfand, Jones – robi wrażenie

Analizując partie naszego rodaka trzeba też wspomnieć o starciu z Sergiejem Karjakinem. Według chess.com przerodziło się niezłą jatkę, w której żaden z zawodników nawet przez chwilę nie grał na remis. W tym przypadku obydwaj poszli na całość, ale ostatecznie skończyło się podziałem punktów.

Charakter mistrza? Na pewno, do tego trzeba mieć predyspozycje. Poza tym to także konieczność. Zegary tyka, nie ma czasu na filozoficzne wywody. Taki urok szachów błyskawicznych.

Bloger szachowy to malkontent?

Blitz dał nam wszystkim dużo radochy, mediom masowym pożywkę i temat inny niż Turniej 4 Skoczni, politykom okazję do zrobienia sobie public relations (bo podobno premier będąc młodym grywał w szachy).

Oczywiście można powiedzieć, że ten format szachów generuje dużą liczbę błędów, które w klasyku się nie przydarzają ergo wynik Dudy nie jest miarodajny. Bzdura! Oceniał szybciej, planował lepiej, liczył warianty skuteczniej i miał pewnie odrobinę więcej szczęścia. To w sporcie jest niezbędne. Jest srebrny krążek i dużo optymizmu na przyszłość.

To wszystko cieszy, ale pamiętajmy, że to tylko jedna strona tego (srebrnego) medalu. Zanim utoniemy w zachwycie, seryjnie powtarzanych komplementach i śmiałych wizjach detronizacji Magnusa Carlsena w klasyku, proponuję ochłonąć i przystopować. W tym celu można zjeść jeszcze jeden kawałek ryby świątecznej i popić kieliszkiem sylwestrowego prosecco (czy to tam kto popija).

Nowy rok, stare nadzieje

JKD robi robotę, jest młody, ciężko pracuje, ale reszta świata też nie próżnuje (i też jest młoda). Na ostatniej Olimpiadzie Szachowej w Batumi grając na pierwszej szachownicy Duda walczył jak lew, ale można było też spotkać opinie, że jego występy nie były idealne, a w partii z Ding Lirenem nie wyglądało to wszytko dobrze. Może i nie, jednak wyniki w tym roku są świetne i traktujmy to jak solidne aktywa na przyszłość.

Mam nadzieję, że Jan-Krzysztof Duda zachowa chłodną głowę, utrzyma etykę pracy i w 2019 roku nadal nie będzie brać jeńców – tego życzę jemu, polskim szachom oraz nam szachistom-amatorom. Poza tym nie samą siatkówką i Bartkiem Kurkiem chcą żyć kibice w Polsce 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s