Jak przygotować się na pierwszy turniej szachowy – poradnik [wpis gościnny]

Tygrysy lubią polowania. Szachiści lubią turnieje. To proste i oczywiste, dlatego zapisałem się na mój pierwszy turniej szachowy. Ironia całej sytuacji polega na tym, że jest to turniej dla zawodników bez kategorii szachowej lub z V kategorią i… aktualny status jest taki, że brakuje chętnych do grania. Zostały jeszcze dwa tygodnie do zamknięcia listy startowej, ale raczej straciłem nadzieję. Cóż, nowy rok, nowe turnieje i postanowienia. Co się odwlecze… 😉

Ostatecznie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zaprzyjaźniony z SPG Radek jak tylko dowiedział się, że zamierzam grać ruszył z akcją humanitarną – w jej efekcie powstał poniższy poradnik dla turniejowych debiutantów. Zachęcam Was do czytania i wdrażania w życie poniższych wskazówek. Radek to gość, który wszystkie te rzeczy zna z doświadczenie, tym cenniejsze są to wskazówki.

Zachęcam Was też do przeczytania pierwszego tekstu autorstwa Radka – 28 lat bez szachów, gdzie poznacie historię dorosłego faceta ogrywającego w szachy dziesięciolatki. Ubaw po pachy 🙂

Krótki subiektywny poradnik dla tych, którzy wybierają się na swój pierwszy turniej szachowy

1) To Twój pierwszy raz – masz prawo się stresować. To normalne jak przy każdym pierwszym razie :-). Podczas mojego pierwszego turnieju w pierwszej partii zacząłem grać obronę francuską białymi wykonując ruchy jak dla czarnego koloru. Przeciwnik łapał się za głowę – co to za debiut?!?

2) Nie nastawiaj się zbyt ambitnie. Chodzi o to by się ograć a nie rozłożyć wszystkich na łopatki. Wygrasz – świetnie. Przegrasz – też OK. Co nie znaczy jednak, że masz grać „na odpieprz”. Nie. Masz dać z siebie 100%, ale bez napinki.

3) Jeżeli grasz tylko on-line, to gdy siądziesz do drewnianej dechy możesz doznać ‚ślepoty’. Nic nie będziesz widział. Dosłownie! Wszystko wygląda inaczej, ‚obco’. Dostrzeżenie nawet prostego motywu taktycznego może być naprawdę trudne. Tak więc doradzam, by grając np. na lichess położyć sobie prawdziwą szachownicę obok kompa i grać na niej. Tzn. przeciwnik wykonuje ruch, Ty kopiujesz go na desce i swojego ruchu szukasz na niej. Wykonujesz go najpierw na desce i dopiero wtedy na ekranie.

4) MUSISZ zauważać gdy przeciwnik Cię szachuje i pamiętać o tym, że stoisz pod szachem. Kiedy grasz on-line, zwyczajnie nie wykonasz dowolnego posunięcia gdy jesteś szachowany, bo aplikacja Ci nie pozwoli. „Na żywo” niestety przeciwnik nie musi Cię informować o tym, że daje Ci szacha (mówiąc słowo ‚szach’), bo nie ma tego w przepisach (FIDE, PZSzach). Poza tym, gdy wykonasz nieprawidłowe posunięcie to przegrasz partię od razu (rapid, blitz) lub za drugim nieprawidłowym ruchem (classic).

5) Musisz pamiętać, by po każdym ruchu wcisnąć zegar (tą samą ręką, którą przestawiasz bierki). Czas jest cenny – nie warto go tracić na to, by przeciwnik sobie dumał nad swoim ruchem na Twoim czasie.

6) Kwestia „gorących rąk”. Staraj się nad każdym posunięciem pomyśleć, by znaleźć to najlepsze. Nie łap pochopnie figury by np. zbić, bo może się okazać, że gdy dotkniesz figury (pionka) to właśnie dostrzeżesz, że popełniasz błąd. Niestety będzie już za późno: obowiązuje zasada „dotknięta idzie”.

7) Roszadę wykonuj jedną ręką i TYLKO w ten sposób: najpierw Król o dwa pola, potem Wieża za Króla. Jeżeli najpierw dotkniesz Wieżę, to nie będziesz już mógł zrobić roszady. Chyba nie muszę mówić czym to skutkuje. Przeciwnik może nie zwrócić na to uwagi, lub może to olać. Ale to turniej – wygrana to wygrana – i nie zawsze oponent to „ludzki pan”. Z tym, że wtedy pretensje wyłącznie do siebie – przeciwnik ma prawo reklamować.

8) Turniej classic – trzeba prowadzić zapis! Chyba, że sędzia powie inaczej. Lepiej to robić, a przynajmniej udawać. Kilka razy byłem świadkiem jak sędzia kazał uzupełniać zapis od miejsca gdzie gracz go przerwał (kilkanaście posunięć!) oraz dodawał czas przeciwnikowi.

9) Debiuty. Grać to co się zna. Turniej „na żywo” to nie czas i miejsce na eksperymenty.

10) Pamiętaj: wyłącz telefon komórkowy! Dzwonek na sali gry = natychmiastowa przegrana. Wydaje się to oczywiste, że wchodząc na salę gry wyłącza się telefon. Jednak będąc na tych kilkunastu turniejach to na dwóch z nich komuś zadzwonił telefon. Ależ musi bolec taka przegrana…

Radek Sroka

 

Teksty, które mogą Cię zainteresować:

Reklamy

3 comments

  1. O! Jeszcze mogę dodać:

    10) Pamiętaj: wyłącz telefon komórkowy! Dzwonek na sali gry = natychmiastowa przegrana. Wydaje się to oczywiste, że wchodząc na salę gry wyłącza się telefon. Jednak będąc na tych kilkunastu turniejach to na dwóch z nich komuś zadzwonił telefon. Ależ musi bolec taka przegrana…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s