Jacob Aagaard – Tajemnice gry pozycyjnej

Na fali entuzjazmu po lekturach arcymistrzów Kotowa i Euwe zabrałem się za coś bardziej współczesnego. Ponieważ ptaszki ćwierkały, że Jacob Aagaard pisze mądrze, dział zaopatrzenia podrzucił mi jego szerzej znaną pozycję poświęconą grze pozycyjnej. Bo przecież gra manewrowa to coś, co tygrysy lubią najbardziej. Pytanie tylko, ile ciekawych i ważnych rzeczy można opisać na nieco ponad 60 stronach? Kolejnych 60 pagin zawiera pozycyjne zadania szachowe wraz z rozwiązaniami.

Od razu przejdę do wyznania, że stylistyka Aagaarda nie bardzo przypadła mi do gustu. Momentami nieco mętna – zwłaszcza w pierwszych rozdziałach, w trakcie których bardziej zajmował mnie dylemat spod znaku „ja nie rozumiem, czy on nie potrafi wytłumaczyć” . Brakowało mi też trochę tej inżynierskiej sprawności i klarownego przedstawienia zagadnień, która cechuje twórczość Aleksandra Kotowa i Maxa Euwe. To był zaledwie początek i nie bardzo wierzyłem, że najlepsze dopiero  przed mną.

Teksty, które pomogą Ci poprawić jakość gry w szachy:

Dla początkujących – prosty sposób na szachowe zwycięstwa

Lista 17 wskazówek jak poprawić własny poziom taktyczny

Ocena pozycji w szachach – 5 podstawowych elementów

5 najważniejszych zasad debiutów szachowych

Gra pozycyjna – 4 zasady Steinitza

Wybór najlepszego posunięcia – zasady, które poprawią jakość twojej gry

Książka jak szachy – dla wytrwałych 

Pomijają jednak te dystrakcje zacząłem się sukcesywnie przebijać przez kolejne części książki. Poniżej prezentuję spis treści, który pomoże Wam zapoznać się z jakimi tematami autor bierze się za bary. Rzecz jasna wszystko poparte przykładami z różnych partii, granych także przez Jacoba Aagaarda. Po każdym tytule dodaję też kilka słów komentarza, jako drogowskaz czego można się spodziewać w danej sekcji.

Jacob Agaard Tajemnice gry pozycyjnej

Tajemnice gry pozycyjnej – spis treści:

  • Proste prawdy – m.in. o utracie koncentracji w trakcie partii
  • Koncepcje przewodnie – każda pozycja zwiera koncepcję przewodnią, która jest w niej zawarta/ukryta – Jacob powołuje się także na Jeremy’ego Silmana i Marka Dworeckiego. Mówiąc wprost przy pierwszym czytaniu nie zrozumiałem, czynność czytania powtórzyłem, ale pisząc te słowa wiele już nie pamiętam
  • Definiowanie słabości – najczęściej jest to oczywiście pionek lub pole, temat także opisywany przez Maxa Euwe, dla mnie fajne dopełnienie
  • Pola i sposób ich wykorzystywania przez figury – koncepcja „świątecznego życzenia” czyli jak poprawić pozycję swojej najgorzej położonej figury – ciekawe, ważne, przydatne
  • Analiza własnych partii – na co zwrócić uwagę i jak podjeść do tematu analizy własnych potyczek; dla mnie szczególnie ciekawe, bo to jedna z moich kilku 😉 pięt achillesowych
  • Pozycyjne ofiary – krótkie przedstawienie tematu, ale bardzo obrazowe – poświęcenia na korzyść długookresowej korzyści (pozycyjne/statyczne) oraz dające przewagę w danym momencie (dynamiczne)
  • Pozycyjne zadania – 80 pozycji do oceny i ułożenia planu, mocno pouczające
  • Rozwiązania zadań – opisane możliwe scenariusze, wyjaśnienia ułatwiające zrozumienie podjętych planów, łopatą do głowy

Rekapitulując wynurzenia na temat zawartości, książka pozwala spojrzeć na kilka tematów w nieco inny sposób niż w innych pozycjach poświęconych zagadnieniu gry pozycyjnej. Choć niektóre fragmenty w sferze językowej mogą wydawać się zawiłe, ostatecznie jest to rzecz gustu, a o owych się nie dyskutuje. Być może jest to także pochodna braku należytej edukacji szachowej piszącego te słowa, czyli materiał został podany w formie dla zawodników nieco bardziej zaawansowanych. Taką ewentualność również biorę pod uwagę.

Jeśli zapytacie mnie co szczególnie mi się podobało i uważam za przydatne w kontekście Jacobowej lektury, to na pewno wskażę rozdziały o rozmieszczeniu figur, definiowaniu słabości oraz analizie własnych partii szachowych. Kilka akapitów o poświęceniach też kupuję. Tematy ważkie, często niedoceniane przez amatorów szachowych. Jedyne czego żałuję, że zabrakło mi czasu na spokojne przestudiowanie książki. Wtedy na pewno nauczyłbym się więcej, a jednocześnie zapis wiedzy byłby znaczenie trwalszy.

To jednak nie wszystko, bo zostały jeszcze…

Zadania szachowe – wisienka na torcie

Ostatnie dwa rozdziały, czyli zadanie domowe plus opis poprawnych rozwiązań. Tutaj zaskoczę Was nieco, bo postanowiłem je uczciwie rozwiązać. Co to znaczy uczciwe chyba każdy wie 🙂 Dam sobie czas, podróże autobusem są długie, można rozmyślać o najlepszym położeniu figur, słabych polach, poświęceniach i tym podobnych istotnych kwestiach.

Zadań jest równo 80, więc jeszcze trochę czasu mi to zajmie. Największym wyzwaniem jest wyrobienie sobie automatycznej oceny pozycji, szybkiej i sprawnej analizy pozycji i płynnego przejścia do tworzenia planu oraz oceny ruchów – kandydatów. Uznałem, że pomimo mentalnego bólu jaki towarzysz temu eksperymentowi, muszę przez to przejść. To jedna droga, żeby zacząć grać w szachy, a nie tylko gonić bierki po szachownicy z nadzieją na dobry wynik.

Na koniec potwierdzam – specjalnie dla nieprzekonanych – warto zainwestować swój czas i przeczytać Tajemnice gry pozycyjnej  Jacoba Aagaarda.

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s