Jak poprawiłem jakość gry w szachy

Dokładnie 23 listopada 2016 roku doznałem kolejnej fatalnej porażki. Plany o szturmie na ranking 1400 punktów okazały się mocno odklejone od moich rzeczywistych możliwości. W tym samym momencie uświadomiłem sobie, że mam już dosyć upokorzeń przy szachownicy. Basta! Podjąłem działania naprawcze.

Czy ranking na poziome 1400 to dużo? To zależy kogo zapytasz. Dla doświadczonego amatora, który trenuje regularnie  to raczej niewiele. Dla kogoś kto gra kompulsywnie i ma luki w podstawowej wiedzy szachowej, to odległe marzenie. Oczywiście należałem do tej drugiej grupy. Wstyd się przyznać, ale nie rozumiałem nawet praktycznego znaczenia roszady. Szok i niedowierzanie, ale tak rzeczy się miały w ten ponury jesienny czas.

Zmiana paradygmatu – szachowa ewolucja

Mój problem z dużą liczbą porażek i sporymi wahaniami rankingu miał swoje źródło w… mojej filozofii gry. Założenie było proste – szachy to gra dla ludzi myślących. Zatem – im więcej gram, tym szybciej zdobywam doświadczenie, szybciej się uczę, rozumienie gry rośnie i z czasem zaczynam odnosić sukcesy. Wiedza szachowa? Owszem, jeśli wystarczy mi czasu, poza tym praktyka ma pierwszeństwo.

Oczywiście moja teoria idealnie rozminęła się z rzeczywistością. Miałem nawet okresy gdzie pokonywałem silniejszych graczy, ale zaraz potem wpadałem w korkociąg klęsk. Ranking wahał się w przedziale niemal 100 punktów, wszystko się kołysało jak na pirackim galeonie. Takie turbulencje nie wpływają dobrze na morale, bo te dziwne marzenia o szybkim sukcesie bez wysiłku nie spełniają się. Pojawia się frustracja, a miało być tak pięknie.

Partia, która zdekomponowała moje ówczesne podeści wyglądała jak poniżej.

Co się wydarzyło? W skrócie wygląda to jak potyczka świadomego szachisty, który realizuj swój plan, z maniakiem, który jak najszybciej prowadzi do rozstrzygnięcia (mocno trzymając kciuki, że wygra i ranking znowu wzrośnie). Dramat w 9 posunięciach.

Po kliknięciu na szachownicę zostaniesz przeniesiony do zapisu partii.

Rada dobrego wujka – regularny trening szachowy

Później zdążyłem jeszcze przegrać kilka meczów. Obraziłem się jak małe dziecko – głupie szachy, nie gram więcej! Po około tygodniu  Żona spytała kiedy zaczynam grać na poważnie. Po mojej minie wywnioskowała, że nie bardzo rozumiem, więc szybko dodała, że jej wujek też grywał, ale mniej niż ja. Więcej czasu poświęcał na zadania i czytanie o szachach.  Klaps!

Odobraziłem się. Postanowiłem, że usystematyzuję moje poczynania szachowe. Zacząłem od przeczytania kilku tekstów na blogach, ale szybko uznałem, że to o wiele za mało. Na szczęście XXI wiek, oprócz największego kryzysu finansowego w historii, dał nam także fantastyczną bazę wiedzy – YouTube. Regularne sesje wideo sesje otworzyły mi oczy. Byłem w lesie. Głębokim czarnym lesie, ale się nie załamałem. Krok po kroku, cierpliwie, ale stanowczo zgłębiałem kolejne tajniki wojny armii Białych i Czarnych. Zasady debiutu, ocena pozycji, motywy taktyczne, repertuar debiutów.

Oczywiście to nie wszystko. Dorzuciłem do zestawu sesje ćwiczeń z kombinacji, w miarę możliwości partie treningowe, a ostatnio także lekturę książek o grze w szachy. Mecze o punkty zostawiałem – niczym wisienkę na torcie – na niedzielę. Trwam w takim układzie od ponad 9 miesięcy, okresowo stosując różne modyfikacje lub nawet przerwy. Bywają takie dni, że zamiast szachować oglądam serial, czytam fajną powieść kryminalną, a ostatnio regularnie biegam. Głowie trzeba dać czasem odpocząć, tym bardziej, że królewska gra wymagaj jednak sporo wysiłku i skupienia.

Pokonany przez bogów! Jakie efekty?   

Dokładnie 30 listopada 2016 roku mój ranking sięgnął historycznego dna, czyli 1313 punktów. Czary goryczy dopełniła  towarzyska partia z graczem Jesus3687o rankingu 1240 punktów. Rzecz jasna przegrana. Jako ciekawostkę podaję jej przebieg – można się pośmiać i rozważyć wedle jakich zasad podejmowałem decyzje o kolejnych posunięciach.

Po kliknięciu na szachownicę zostaniesz przeniesiony do zapisu partii.

Tutaj dygresja – nieco wcześniej poległem w partii z francuskim graczem o nicku Zeus039 (opisane w akapicie Zmiana paradygmatu). Można więc śmiało założyć, że do szachowej edukacji pchnęli mnie bogowie 😉

Na koniec trochę statystki i żeby nie było, że potrafię tylko przegrywać:

  • w ciągu ostatnich 12 miesięcy rozegrałem 387 partii
  • 202 zakończyły się moim zwycięstwem
  • 172 zakończyło się moją porażką
  • 13 remisów
  • Teraz najciekawsze – w ciągu 10 miesięcy mój ranking GLICKO2 z poziomu 1313 wzrósł do… <werble> 1515! Dokładnie 202 punkty przyrostu.

Zapewne zapytacie jak tego dokonałem? To zupełnie proste. Sporo czytałem, oglądałem i ćwiczyłem. Zimą w zasadzie codziennie po ok. godzinę czasu. Poza tym mecze towarzyskie przeplatałem rankingowymi. W pojedynkach o punkty prawie zawsze stawałem przeciwko graczom o takim samym lub większym rankingu. Nabijanie punktów na słabszych nie ma większego sensu.

Po kliknięciu na obrazek zostaniesz przeniesiony do do mojego profilu w portalu lichess.org – zapraszam do kontaktu i oczywiście do rozegrania partii.

Aktualnie linia rankingowego trendu wygląda zupełnie przyjemnie 🙂 Ale czy to wszystko? Jasne, że nie. Po pierwsze dlatego, że GLICKO2 i generalnie gra w szachy online w ogóle nie oddaje realnej siły gry danego gracza. Przyrosty rankingu cieszą i to bardzo, ale nie dajmy się zwariować. Poza tym liczą się duże liczby – Twój ranking jest tym bardziej wiarygodny, im więcej rozgrywasz partii. Aktualnie doczłapałem do 1515, ale to nie znaczy, że za miesiąc będę dalej na tym samym poziomie. Doświadczenie pokazuje, że mogę być równie dobrze 100 punktów niżej lub wyżej. Czas pokaże, ale jedno jest pewne – regularny trening, np. 30-60 minut dziennie – przynosi realne i wymierne efekty.

 

Post Scriptum

zdaję sobie sprawę, że dla wielu z Was nawet 30 minut codziennej gry w szachy to i tak luksus. Zachęcam jednak do próbowania. Powodzenia!

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s